Na Giziewiczkę
ZAMIAST GIZIEWICZKI… PRZYSTANEK BIAŁOSTOCKA
O tym jak pogoda zmienia nasze plany… 9 lipca 2014 r. odbyła się już druga wyprawa fotograficzno – rowerowa, zorganizowana przez Stowarzyszenie FormAT. Niestety pogoda pokrzyżowała nam plany i do Giziewiczki, która była w planach, nie dojechaliśmy.
O godz. 18.30 zwarci i gotowi czekaliśmy, aby wyruszyć na drugą stronę Bugu w kierunku Giziewiczki. Niestety, nagle, nie wiadomo skąd, zaczęły się pojawiać po drugiej stronie rzeki ciemne chmury zwiastujące deszcz. Słychać było zbliżającą się burzę. Chcieliśmy jednak ją przechytrzyć i udaliśmy się ul. Kościelną w kierunku łęgów. Widoki były cudne, wiaterek coraz silniejszy i… zaczęło padać. Na szczęście, jeden z naszych rowerzystów miał przy sobie „cudowny” klucz, dzięki któremu mogliśmy się schronić pod dachem budującego się garażu. Humory nam dopisywały, czereśnie smakowały i energia rozpierała, aby jechać dalej.
Gdy tylko deszcz przestał padać, ruszyliśmy dalej. Omijając dość duże kałuże, podziwialiśmy piękną nadbużańską roślinność, urokliwe niebo i sympatyczne promienie słońca, które pojawiły się po burzy. Oczywiście wszystko rejestrowaliśmy na swoich aparatach fotograficznych.
Zabrakło nam jednak odwagi, aby pojechać dalej, bo chmury nad nami wyglądały mało obiecująco. Skorzystaliśmy z zaproszenia jednej z naszych rowerowych koleżanek i przystanek zrobiliśmy na jej działce, przy ul. Białostockiej. Mimo deszczowej aury ognisko udało się rozpalić. Pieczone kiełbaski i inne frykasy zorganizowane „naprętce” w napotkanym sklepie smakowały wyśmienicie – szczególnie pyszne ciasto z galaretką i owocami naszej gospodyni. Dziękujemy Ali i Arkowi za gościnność.
Niebo było zjawiskowe, chmury różowe, księżyc patrzył na nas z góry, słychać było odgłosy pawia i bażantów, flesze aparatów fotograficznych były w ciągłym ruchu, więc czuliśmy się szczęśliwi. No cóż, pogoda nam plany pokrzyżowała, ale „co się odwlecze, to nie uciecze”, jak mówi znane przysłowie. Na Giziewiczkę pojedziemy następnym razem.
Już teraz zapraszamy na następną wyprawę rowerowo-fotagraficzną z grupą FormAT.
Beata Glinka

Cykliczne wycieczki „Wyszków i okolice” są częścią projektu „Razem na rowerze i plenerze: kulturalnie, aktywnie i lokalnie” jaki od lipca do grudnia realizuje Stowarzyszenie „FormAT „ i jest dofinansowany ze środków Programu Operacyjnego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich.
