„SŁOŃCEM MALOWANE”

SŁOŃCEM MALOWANE

SŁOŃCEM MALOWANE

14 maja 2016 r. otworzyliśmy wystawę pt. „SŁOŃCEM MALOWANE”. Jednym ze współorganizatorów wystawy jest Marek Jasiński – zajmuje się od 30 lat fotografią klasyczną, od 6 lat zajmuje się solarigrafią.  Od kilku lat zajmuje się popularyzacją solarigrafii, a także prowadzi warsztaty wprowadzające w tajniki tej techniki. Prowadzi stronę www.solarigrafia.pl, gdzie można obejrzeć zdjęcia około 5 tysięcy zdjęć solarigraficznych. Co roku wydaje kalendarze, których opracowaniem graficznym zajmuje się Agnieszka Długołęcka ( artysta plastyk, Prezes Zarządu „FormAT”u), z solarigrafią związana od 3 lat.

Zdjęcia pokazane na wystawie nie są zrobione żadnym aparatem cyfrowym ani analogowym. Powstały w małym pudełeczku z miniaturową dziurką, a Słońce namalowało swoją drogę.
Fotografia pozwala zarejestrować ułamek chwili, a solarigrafia maleńkim pudełeczkiem z miniaturową dziurką, rejestruje kawałek czasoprzestrzeni, zapisuje to co niedostrzegalne, czego na co dzień nie zauważamy, rejestrowane przez jeden dzień, tydzień, miesiąc, kwartał, pół roku czy nawet rok. Tak długi czas pozwala zapisać nie tylko pozorną drogę Słońca po nieboskłonie, ale także zmiany zachodzące w przyrodzie – przyrost liści, ingerencje człowieka w otaczający świat: „rosnące” budynki, ścięte drzewa itp.
Autorzy:
Bogusława Czajkowska
Filip Dowjat
Agnieszka Długołęcka
Łukasz Fajfrowski
Łukasz Janczy
Marek Jasiński
Piotr Jasiński
Jesús Joglar
Agata Kasperek
Jakub Kaszuba
Krystian Kleszcz
Marek Korzeń
Piotr Kras
Marcin Kulikowski
Marcin Lilla
Zbigniew Makulski
Grzegorz Malanowski
Mateusz Mazur
Michał Mirkowski
Tomasz Powrózek
Jarosław Putaj
Artur Rak
Roman Reichelt
Piotr Różalski
Kamil Rychcik
Joanna Sidorowicz
Aneta Stańska
Maciej Zapiór
Tandem Fotograficzny Kaszuby

Marek Jasiński:   Solarigrafia jest dla mnie odskocznią od codziennego pośpiechu, okazją do wyjścia w teren oraz możliwością rejestracji tego co zmienne i przemijające.

Łukasz Fajfrowski:   Solarygrafia jest dla mnie wyzwaniem rzuconym entropii, rachunkowi prawdopodobieństwa
i prawu Murphy’ego.

Maciej Zapiór:   Solarygrafia jest dla mnie połączeniem nauki i sztuki. Łączy obiekt mojej pracy naukowej w dziedzinie astronomii (Słońce) z zainteresowaniami fotograficznymi. Solarygrafia jest też dla mnie sztuką ekstremalną, w której można zmieścić takie odległe dziedziny jak sport, biologia, geografia, gra hazardowa, psychologia, socjologia, gastronomia, chemia, rękodzieło, geometria, meteorologia, logika.

http://www.maciejzapior.com/

Maciej Zapiór i Łukasz Fajfrowskianalemma.pl

Analema solarygraficzna. Wrocław.
Czas naświetlania: 1 marca 2013 – 1 marca 2014, codziennie o 10:30, 12:00 i 13:30.

Analema powstaje kiedy codziennie i dokładnie o tej samej godzinie rejestrujemy położenie Słońca na niebie.
Efekt końcowy posiada zarówno walor estetyczny jak i naukowy. Wizualnie, na pierwszy rzut oka widać wielką ósemkę na niebie. Kształt tej figury jest jednak zdeterminowany przez mechanikę nieba. Przez prawa fizyki, którym poddają się wszystkie obiekty we Wszechświecie. Wszystkie atomy, cząsteczki, istoty żywe, planety, gwiazdy i galaktyki. Do zrozumienia mechanizmów, które wpływają na kształt analemy potrzeba jednak wysiłku umysłowego, który otwiera dalsze, głębsze obszary estetyki, zapisane w strukturze Wszechświata.
To jak gdyby z rozsypanych losowo szklanych kuleczek utworzył się wzór. Wzór stabilny i powtarzalny, ale widoczny tylko w pewnych chwilach i tylko w pewnych miejscach dla kogoś kto wie jak patrzeć. Atomy rozrzucone losowo po Wszechświecie dzięki prawom fizyki organizujące się w coraz bardziej złożone struktury. Ziemia jako jedna z planet znalazła się na takiej, a nie innej orbicie, z takim, a nie innym okresem obiegu, eliptycznością orbity, nachyleniem osi i okresem obrotu. Złożenie tych okresów i kształtów wpływa na taki, a nie inny kształt analemy niezmieniony na niebie od wieków.

Jakub Kaszuba

Wybrałem tą fotografię gdyż powstała w miejscu które bardzo lubię. Jest to sad w małej małopolskiej wsi. Często rozstawiam tam puszki i utrwalam ślad słońca nad tym pięknym miejscem. Właśnie tam przychodzą mi do głowy nowe pomysły na fotografie a spokój i cisza wśród drzew pomaga mi zapomnieć o zgiełku otaczającego mnie świata.

Jakub Kaszuba – wieczny student jaworznickiej „Szkoły Widzenia” prowadzonej przez prof. Jakuba Byrczka. Jest entuzjastą fotografii otworkowej i tradycyjnej..
Fotografia otworkowa jest jego sposobem na życie, ucieczką w magiczny świat fotografii, gdzie efekt końcowy jest do ostatniej chwili nieprzewidywalny. Ucieka w ten świat przy każdej okazji, choć przejście do niego nie jest łatwe – ma tylko 0,25 mm średnicy, ale warto się pomęczyć, by to wszystko zobaczyć i przeżyć.

Tandem Fotograficzny Kaszuby

Prezentowana fotografia pochodzi z drugiej części naszego projektu „Jaworzno od świtu do zmierzchu”. Tym razem skupiliśmy się na fotografowaniu miasta w przeciwieństwie do części pierwszej, która zawierała fotografie wykonane na terenie naszych elektrowni. Jest to dla nas szczególna fotografia , jesteśmy zadowoleni  z efektu jaki udało nam się uzyskać. Puszka była przymocowana do przystanku autobusowego i prawdę mówiąc  nie dawaliśmy jej wiele szans na przetrwanie, ale udało się i teraz możemy podzielić się tym co zarejestrowała podczas trzymiesięcznego naświetlania.

Tandem autorski „Kaszuby” tworzą Jakub Kaszuba i Krzysztof Sowa.
Są mieszkańcami Jaworzna.
Jest to nieoficjalna formacja pasjonatów fotografii tradycyjnej i otworkowej. I właśnie ta ostatnia stworzyła możliwość stworzenia projektu „Jaworzno-od świtu do zmierzchu” którego część pt. „Fabryka słońca” jest prezentowana. Fotografie powstały na terenach elektrowni II i III w Jaworznie.
Ludzie zajęci swoją pracą i codziennymi obowiązkami przestali zwracać uwagę na codzienną wędrówkę słońca po naszym niebie. I właśnie dzięki tym fotografią zobaczymy ślad jego drogi. Drogę mozolnego wschodu do zenitu i powolnego powrotu na zachód.
Nie ma konkretnej daty rozpoczęcia wspólnej działalności gdyż zrodziła się spontanicznie i trwa nadal tworząc coraz to nowe cykle fotografii.

Kamil Rychcik: Solarigrafią zainteresowałem się przy okazji obcowania z techniką otworkową. Ta metoda rejestracji obrazu pozwala w prosty sposób spojrzeć na inny wymiar otaczającej mnie rzeczywistości.

Grzegorz Malanowski:   Solarigrafia: sztuka cierpliwości i ciszy w niecierpliwym hałasie życia.

Piotr Różalski:   Solarigrafia jest zaskakująca, niepowtarzalna i kreatywna, z pewną dawką emocji przy montażu i demontażu kamerek oraz odkrywaniu zapisanego na materiale światłoczułym czasu. Taki fotograficzny outside.

Mateusz Mazur:   Solarigrafią zainteresowałem się pod koniec 2009 roku. Wówczas na stronie głównej jednego z internetowych forów fotograficznych prezentowana była fotografia robiona właśnie tą techniką. Gdy dowiedziałem się już wszystkiego na ten temat, poczułem, że jest to właśnie to czego szukałem.
Obiektem moich zdjęć są głównie Chęciny, moje rodzinne miasto.

Joanna Sidorowicz:   Solarigrafia jest dla mnie ciekawym doświadczeniem i zabawą ze światłem. Zawsze ze zniecierpliwieniem czekam na efekt. A efekty są nieprzewidywalne. To kalejdoskop form i barw.

Michał Mirkowski: Solarigrafia jest dla mnie – Statyczno Ekstremalną Przygodą

Zbigniew Makulski: Solarigrafia dla mnie to kolejny etap w poznawaniu technik robienia zdjęć i o tyle ciekawy, że tu się oczekuje na wynik, który niekoniecznie jest do przewidzenia.

Filip Dowjat: Czym dla mnie jest Solarigrafia? Tym co dla Rolnika czekanie na plony.

Aneta Stańska: Na zdjęciu jest jedna z kamienic w Śródmieściu. Jak to bywa studniach – słońca mało, a nawet  i zero. Zdjęcie zostało zrobione z przekąsem – starym czajnikiem, który stał na zewnętrznym parapecie. Te niebieskie elementy to kamień, który się przykleił dzięki niespodziewanej wizycie deszczówki w czajniku. Kolor taki uzykał ponieważ jest ”negatywowy”, a reszta zdjęcia jest pozytywem. Czym jest dla mnie solarigrafia? Odskocznią od cyfrowego świata, który mam w pracy.

Tomasz Powrózek:   „Niektórzy po zapadnięciu zmroku już nie potrafią uwierzyć w słońce. Brakuje im tej odrobiny cierpliwości, aby doczekać nadchodzącego poranka. Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę. Tam czeka na ciebie słońce.” P. Bosmans

Artur Rak: Solarigrafia jest dla mnie pasją, która pozwala mi na ukazanie w inny sposób miejsc i obiektów, a jej nieprzewidywalny charakter oraz niepowtarzalność wykonanej fotografii czynią ją dla mnie czymś wyjątkowym. Ponadto wiele satysfakcji daje mi cały proces tworzenia, począwszy od samodzielnej konstrukcji kamerki, aż po skanowanie i obróbkę obrazu.

Jarosław Putaj:   Czym dla mnie jest solarigrafia? Hm …Odskocznią od pędzącego świata …Samorealizacją w fotografii … Najbardziej w solarigrafii podoba mi się,  że tak naprawdę nie wiemy jak nam wyjdzie zdjęcie. Od samego początku, od instalowania kamery, po jej późniejszą kontrolę, aż do samego końca nie wiemy jak nam wyjdzie negatyw, czy w ogóle nam cokolwiek wyjdzie …

Marek Korzeń:   Solarigrafia to jedna wielka niewiadoma, do końca nie wiesz jaki będzie efekt końcowy. Uczy też cierpliwości…

Agnieszka Długołęcka: Solarigrafia dla mnie.. obrazem czasu i ruchu w przestrzeni.. odrobiną malarskiej magii czystej fizyki, zapisanej kolorami na czarno-białym papierze.

Łukasz Janczy : Czym dla mnie jest solarigrafia: to przede wszystkim sposób na odpoczynek, wyciszenie i oderwanie od cyfrowej codzienności. Własnoręczne wykonanie aparatu i oczekiwanie z niecierpliwością na efekt końcowy daje dużo satysfakcji. A efekt końcowy zazwyczaj jest zaskakujący. Nie sposób przewidzieć w jaki sposób słonce, temperatura powietrza, wilgotność, grzyby i pleśnie wpłyną na papier. Raz otrzymamy klarowny obraz z pięknym przebiegiem słońca innym razem kompletna abstrakcję.

Marcin Lilla: Solarigrafia jest dla mnie powrotem do dzieciństwa, odrealnieniem teraźniejszości. Pamiętacie, gdy jako dzieci otwieraliście długo wyczekiwany prezent od Mikołaja? Z solarigrafią jest tak samo. Emocje przy wieszaniu kamery, emocje gdy po pół roku nadal wisi, emocje przy wyjmowaniu materiału światłoczułego i największe podczas skanowania. Wiemy czego można się spodziewać jednak brak możliwość oddziaływania na wiele czynników mających wpływ na efekt końcowy sprawia, że za każdym razem wszystko to jest wielką niespodzianką…

Marcin Kulikowski: Solarigrafia  jest dla mnie sposobem uwiecznienia fenomenu słońca, które jest naszym nieustannym towarzyszem.

Agata Kasperek: Solarigrafia jest dla mnie ćwiczeniem z cierpliwości i ciekawością nieprzewidywalnego efektu.

Roman Reichelt: Solarigrafia jest dla mnie zabawą i odskocznią od tradycyjnego sposobu fotografowania.

Piotr Kras: Solarigrafią zająłem się jako formą fotografii dokumentalnej, być może to dziwne, ale staram się ja tak traktować. Jest dla mnie ważne by zawierała jak najwięcej szczegółów.

Bogusława Czajkowska: Solarigrafia uwiodła mnie nieprzewidywalnością i efektami barwnymi.

Dziękujemy wszystkim przybyłym na wernisaż, mimo iż woda lała się z nieba. Dziękujemy Ar Serwis Mechanika Pojazdowahttp://www.ar-serwis.com.pl/ ) za catering i WOK Hutnik za druk materiałów promocyjnych.

 

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress